Trasy - Polska
Trasy - Zagranica

Expedycja Mahrab 2006: 3 listopada 2006

Dzień: 3
Wypoczęci i zregenerowani leniwie wstajemy późnym porankiem i po długim tradycyjnym polsko-konserwowym śniadaniu opuszczamy hostel.

Przed wyjazdem do Barcelony spacerujemy jeszcze po Calelli. Miasteczko w dzień jest równie urokliwe jak nocą. Ku naszemu zdziwieniu, trafiamy do baru ?U Małgośki?, gdzie zatrzymujemy się na miłą pogawędkę o polonii w Hiszpanii, pierogach i zabytkach Barcelony. Potem spacerujemy złotym piaskiem i nadziwić się nie możemy, że w Polsce właśnie pada śnieg.

Około południa zostawiamy za sobą Calellę i za radą Pani Małgosi nie jedziemy do samej Barcelony, ale znajdujemy kamping w Il Masnou- miasteczku oddalonym od Barcelony o 15 kilometrów. Sprawnie rozkładamy namiot, zakładając z góry późny powrót i podmiejską kolejką jedziemy do samego centrum miasta.

Wynurzamy się z poziomu metra przy placu De Catalunya i od razu zaczynamy wtapiać się w tłum mieszanki międzynarodowych turystów i lokalnej ludności. W stronę portu, z Placu Katalońskiego, spacerujemy głównym deptakiem- Ramblas. Tę najbardziej znaną ulicę Barcelony okupują głównie sprzedawcy gazet, restauratorzy, sprzedawcy zwierząt, artyści malarze, ale przede wszystkim niezliczona liczba mimów, prezentujących często niesamowicie wyszukane przedstawienia przy użyciu skomplikowanych konstrukcji. Przy każdym z nich widać tłumek rozbawionych, zaciekawionych turystów. Osoby w tak nieruchomy sposób zarabiające na życie zaskakują nas nie tylko ilością, ale przede wszystkim pomysłowością i mistrzostwem wykonania performance?u.

Ramblas prowadzi do portu, gdzie tym razem naszą uwagę przykuwają głównie nielegalni handlarze drobnym towarem i ich dość regularne, bo cogodzinne, efektywne ucieczki przed policją. Po kilku godzinach robienia zdjęć i obserwowania miasta w samym jego centrum idziemy na wieczorny market, gdzie zachwycamy się różnorodnością, kolorami i sposobem prezentacji towarów. Potem spacerujemy po bocznych, wąziutkich uliczkach miasta, zachwycając się starym budownictwem, ciekawym układem architektonicznym i grajkami ukrytymi w tych wąskich przesmykach, którzy sprawiają, że wieczorny spacer po Barcelonie to doświadczenie momentami wręcz metafizyczne!

Ciągle obracamy się w centrum miasta, przy okazji świętując urodziny Tomka, nastroje są wiec bardzo pozytywne. W takich też okolicznościach poznajemy Letice ? uroczą francuską studentkę, a potem Pablo ? Polaka od 7 lat mieszkającego w Espania, który aktualnie para się rozdawaniem ulotek. Centrum miasta urzeka nas z każdą godziną coraz bardziej, do tego stopnia, że gdy wreszcie po północy łapiemy ostatnią kolejkę jadącą w kierunku północnym, poza miasto, już jesteśmy pewni, ze następny dzień wyprawy również tu spędzimy.
Barcelona Barcelona na deptaku Ramblas5 (dzień3) Barcelona bazar2 (dzień3) Barcelona być jak japończyk... (dzień3) Barcelona chwila zadumy przy fontannie... (dzień3) Barcelona dostawca gazu2 (dzień3) Barcelona na deptaku Ramblas czarodziej... (dzień3) Barcelona na deptaku Ramblas mimki i mimowie13 (dzień3) Barcelona na deptaku Ramblas mimki i mimowie2 (dzień3) Il Masnou na dworcu kolejki (dzień3) Barcelona na deptaku Ramblas mimki i mimowie5 (dzień3) Barcelona na deptaku Ramblas mimki i mimowie6 (dzień3) Barcelona na deptaku Ramblas mimki i mimowie9 (dzień3) Barcelona połykacz ognia (dzień3) Barcelona spotkanie z rodakiem Pablo...(dzień3) Barcelona stragany ze słodyczami na placu przed katedrą (dzień3) Barcelona ulica11(dzień3) Barcelona ulica12 (dzień3) Barcelona ulica8 (dzień3) Barcelona w metrze czas na wskazówki z Pascala...(dzień3) Barcelona w porcie3 (dzień3) Barcelona w porcie6 (dzień3) Calella bulwar (dzień3) Calella w pubie u Małgośki z Polski rodem... (dzień3) na deptaku Ramblas kwiaty (dzień3) Barcelona  impeza urodzinowa u Tomka (dzień3)

<<Powrót do poprzedniej strony

Kalendarium
Relacje z imprez
Relacje z wypraw
Poradniki
Sprzęt
Kursy walut
EUR4,1310 PLN
USD3,0503 PLN